Rejestracja Szukaj FAQ Zaloguj  
Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  format do druku LEE CLASSIC TURRET PRESS czy LEE PRO 1000
Idź do strony 1, 2  Następny
LEE CLASSIC TURRET PRESS czy LEE PRO 1000
Krzysztof L
Odpowiedz z cytatem
Witam szanownych forumowiczów Smile

Jestem nowy ale formu czytam już od jakiegoś czasu i dojrzałem do decyzji zakupu prasy. Interesuje mnie tylko obrotówka z założeniem elaboracji w 90% wyłącznie amunicji 9x19 oraz 357 Magnum i 38 spec. Amunicja karabinowa ewentualnie w dalszej kolejności ale nie nic bardziej mocarnego jak 308.

W związku z tym chciałbym się zwrócić o poradę co z tych dwóch pras wybrać? Turret wydaje się bardziej uniwersalna. Można ją stosować jako prasę jednostanowiskową i ma możliwość stosowania czterech matryc. Wada to cena całego zestawu. W porównaniu do PRO 1000 jest droższa. Natomiast PRO 1000 zdaje się że bardziej nadaje się do "wielkoseryjnej produkcji" ;) No i ma tylko trzy uchwyty na matryce. Rozumiem że to w pewien sposób upośledza, upraszcza proces elaborowania (3 matryce za miast 4-rech) za to jest tańsze w zakupie. Tańsze są również komplety dodatkowych matryc.
Nie zależny mi na szybkości elaboracji jaką dej PRO 1000 w porównaniu do Turreta. Bardziej liczył bym na powtarzalność/jakość produkcji i niezawodność prasy.

Co waszym zdaniem powinienem wybrać?
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Krzysztof LWyślij prywatną wiadomość
xxxam
Odpowiedz z cytatem
Kup Turreta. Apropos matryc to wcale nie musisz używać 4, aczkolwiek Factory Crimp ma sens
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty xxxamWyślij prywatną wiadomość
Re: LEE CLASSIC TURRET PRESS czy LEE PRO 1000
Bready
Odpowiedz z cytatem
Krzysztof L napisał:
Witam szanownych forumowiczów Smile
Rozumiem że to w pewien sposób upośledza, upraszcza proces elaborowania (3 matryce za miast 4-rech) za to jest tańsze w zakupie.

Zalezy jak elaborujesz.
Ja najpierw odsplonkowuje na prasie jednostanowiskowej matryca FL carbide i myje luski ,wiec wiec pierwsza dziura matryca robiaca kielich i zasyp ,druga osadzarka ,i trzecia crimp.
Czwarta dziura w turrecie do jeden zbyteczny ruch dzwigni dla kazdego naboju.
Zebym to wiedzial jak kupowalem turreta to bym kupil z 3 dziurami ,a nie z czteroma.

_________________
Pozdrawiam Bready
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty BreadyWyślij prywatną wiadomość
xxxam
Odpowiedz z cytatem
Jednak mycie przed formatowaniem wydaje mi się sensowniejsze. Turret : 1-FL odspłonkowanie i nowa spłonka przy ruchu w dół, 2-kielich i proch, 3-osadzanie, 4-crimp
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty xxxamWyślij prywatną wiadomość
Krzysztof L
Odpowiedz z cytatem
Czyli jednak Turret. Smile
Wolałbym odspłonkowywać na jednej prasie. Mniej roboty i odpada wydatek na kolejne narzędzie.
A co wybrać jeżeli chodzi o dozownik. Są dwie opcje przewidziane do tej prasy. Nie wiem czy warto kupować Auto Disc Pro czy może wystarczy tańszy Auto Disc?
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Krzysztof LWyślij prywatną wiadomość
Bready
Odpowiedz z cytatem
xxxam napisał:
Jednak mycie przed formatowaniem wydaje mi się sensowniejsze. Turret : 1-FL odspłonkowanie i nowa spłonka przy ruchu w dół, 2-kielich i proch, 3-osadzanie, 4-crimp

Tak samo jak odsplonkowanie przed myciem ,a jak juz odsplonkowywac to i format mozna za jedna operacja zrobic Very Happy
A jak czyscisz gniazdo splonki ,bo w tym procesie nie widze ?
Nawet jak umyjesz ze splonkami to po pierwsze trudno te luski wysuszyc ,a po drugie dla mnie wazniejsze jest aby gniazdo splonki bylo czyste niz aby luska sie blyszczala.

_________________
Pozdrawiam Bready
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty BreadyWyślij prywatną wiadomość
TommyT
Odpowiedz z cytatem
Mam jednostanowiskową i turreta.
Odspłonkowywuję na jednostanowiskowej przed myciem a reszta jak xxxam
Uważam to za wskazane, z kilku powodów:
- odspłonkowywując "czuję" siłę potrzebną i mogę reagować przy złym włożeniu łuski, czy złej łusce - nie dopuszczając do uszkodzenia pinu (przy np. berdanach czy nontoxach S&B)
- tym samym lepiej czuję łuskę przy formatowaniu - mogę reagować jak trafię na coś niezwykłego (pęknięta, makarov etc. Smile
- to dosyć brudna operacja, nie brudzę sprzętu "głównego"
- robi się to stosunkowo szybko i nie wkładając dużo siły
- przy czyszczeniu czyści się od razu gniazdo spłonki
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty TommyTWyślij prywatną wiadomość
Krzysztof L
Odpowiedz z cytatem
Ok. Dzięki za sugestie. Mam jeszcze pytanie o matryce, do 9mm zakupiłem komplet 4 matryc LEE CARBIDE DELUXE natomiast zastanawiam się czy do 357 Magnum wystarczą trzy, czyli bez crimpu. Zakładam że będę elaborował 357 z małymi naważkami tak by można było strzelać tarczowo. Czy warto zaoszczędzić na tym crimpie czy raczej brać podobny zestaw 4 matryc jak do 9-tki?
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Krzysztof LWyślij prywatną wiadomość
lechu
Odpowiedz z cytatem
Z crimpem lepiej. Jak Cię kiedyś najdzie ochota na mocniejszą elaborację to się nie będziesz zastanawiał czy w pozostałych komorach pociski się nie wysunęły ;)
btw, z .357 do niektórych zawodów mogą Cię nie dopuścić. Lepiej .38 Spec, a jeszcze lepiej z pociskiem WC...
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty lechuWyślij prywatną wiadomość
Krzysztof L
Odpowiedz z cytatem
lechu napisał:
w, z .357 do niektórych zawodów mogą Cię nie dopuścić. Lepiej .38 Spec, a jeszcze lepiej z pociskiem WC...

Wiem ale jak strzelam z 38 spec WC to stożek przejściowy cały w ołowiu i już nie mam siły czyścić. Będę robił słabe 357 na FMJ tak żeby latały do tarczy ewentualnie WC w łusce od 357.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Krzysztof LWyślij prywatną wiadomość
xxxam
Odpowiedz z cytatem
Bready napisał:
xxxam napisał:
Jednak mycie przed formatowaniem wydaje mi się sensowniejsze. Turret : 1-FL odspłonkowanie i nowa spłonka przy ruchu w dół, 2-kielich i proch, 3-osadzanie, 4-crimp

Tak samo jak odsplonkowanie przed myciem ,a jak juz odsplonkowywac to i format mozna za jedna operacja zrobic Very Happy
A jak czyscisz gniazdo splonki ,bo w tym procesie nie widze ?
Nawet jak umyjesz ze splonkami to po pierwsze trudno te luski wysuszyc ,a po drugie dla mnie wazniejsze jest aby gniazdo splonki bylo czyste niz aby luska sie blyszczala.


Mam opory przy formatowaniu brudnych łusek - uszkodziłem sobie tak matrycę do 300blk. Wcześniej myłem odspłonkowane ale nie widze różnicy w działaniu więc ...
Gniazda nie czyszczę - amunicja bardziej do dynamiki niż precyzji, jeszcze nie miałem problemów
Suszenie załatwia mi suszarka do grzybów za 40 pln - 20-30 min i są suche jak pieprz - jak jest ciepło to dzień na słońcu
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty xxxamWyślij prywatną wiadomość
Bready
Odpowiedz z cytatem
xxxam napisał:

Mam opory przy formatowaniu brudnych łusek - uszkodziłem sobie tak matrycę do 300blk.

Formatuje przed myciem tylko luski do broni krotkiej do ktorych nie uzywa sie expandera w matrycy ,i robie to zaleznie od kalibru matrycami Lee Carbide badz Hornady carbide.
Kalibry karabinowe odsplonkowuje matryca Lee decaping die przed myciem ,a formatuje po myciu.
Pozostalosci splonki moga zatrzymywac wilgoc w gniezdzie splonki ,co moze prowadzic do niewypalow.

_________________
Pozdrawiam Bready
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty BreadyWyślij prywatną wiadomość
xxxam
Odpowiedz z cytatem
Bready napisał:
xxxam napisał:

Mam opory przy formatowaniu brudnych łusek - uszkodziłem sobie tak matrycę do 300blk.

Formatuje przed myciem tylko luski do broni krotkiej do ktorych nie uzywa sie expandera w matrycy ,i robie to zaleznie od kalibru matrycami Lee Carbide badz Hornady carbide.
Kalibry karabinowe odsplonkowuje matryca Lee decaping die przed myciem ,a formatuje po myciu.
Pozostalosci splonki moga zatrzymywac wilgoc w gniezdzie splonki ,co moze prowadzic do niewypalow.


Wiem o wilgoci, dlatego dosyc dokladnie suszę z dużym wyprzedzeniem
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty xxxamWyślij prywatną wiadomość
Bready
Odpowiedz z cytatem
xxxam napisał:

Wiem o wilgoci, dlatego dosyc dokladnie suszę z dużym wyprzedzeniem

Raczej trzeba by suszyc bezposrednio przed elaboracja ,bo moga chlonac wilgoc z powietrza.
Dlatego czyszcze gniazda.

_________________
Pozdrawiam Bready
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty BreadyWyślij prywatną wiadomość
xxxam
Odpowiedz z cytatem
Jak na razie zero problemów zarówno na pistoletowej jak i karabinowej. Jak nauczę córki obsługiwać prasę to będą myte odspłonkowane :-)
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty xxxamWyślij prywatną wiadomość
Krzysztof L
Odpowiedz z cytatem
Jeżeli chodzi o Turreta to co proponujecie w kwestii dozownika? Nie wiem czy warto kupować Auto Disc Pro czy może wystarczy tańszy Auto Disc?
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Krzysztof LWyślij prywatną wiadomość
xxxam
Odpowiedz z cytatem
Krzysztof L napisał:
Jeżeli chodzi o Turreta to co proponujecie w kwestii dozownika? Nie wiem czy warto kupować Auto Disc Pro czy może wystarczy tańszy Auto Disc?


Pro z mikrodozownikiem. Z tego co pamietam to ten niePro nie jest bardzo tanszy
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty xxxamWyślij prywatną wiadomość
likker_runner
Odpowiedz z cytatem
Ja jednak wolę odspłonkowywać przed myciem. Zwłaszcza w kontekście ew. trzymania amunicji dłużej - nie wiadomo co jest w osadzie ze spłonki i jak dobrze wysechł.

Nawet zastanawiałem się nad niekonwencjonalnym użyciem Pro 1000 z matrycami: kielich+dozownik - osadzanie - FC. Co prawda nie da się wtedy użyć łańcuszka bezpieczeństwa do dozownika prochu, ale Turreta ten problem też dotyczy, skoro wszystko się kręci na górze. Do tego pocisk należałoby umieszczać w łusce na "nieodpowiedniej" stacji, w kolizji z prętem łączącym dół i górę prasy.

Rzecz jasna spłonkowanie musiałoby być ręczne - co dla mnie nie jest żadnym problemem, a nawet daje możliwość sprawdzenia czy wszystko jest OK. Do tego ja mam jednak pewne opory przed spłonkowaniem na prasie na której jest proch - zwłaszcza w kontekście wynalazków typu D032. Słyszałem o przypadkach eksplozji spłonek przy osadzaniu, a także o prasach obsypanych materiałem inicjującym ze źle osadzonych spłonek. Dlatego jednak zasada z prasy jednostanowiskowej, że jak spłonki są w robocie, to proch siedzi w sejfie, jest mentalnie trudna do zarzucenia.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty likker_runnerWyślij prywatną wiadomość
@mil
Odpowiedz z cytatem
Też sie zastanawiałem nad dozownikiem i wziąłem auto-drum,( tym bardziej po dobrych doświadczeniach z powder mesure)masz dwie wkładki regulowane i sam dozujesz ile sypiesz oraz wychodzi taniej niż auto disk.

_________________
"Jestem Panem swego losu,Kapitanem swojej duszy"
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty @milWyślij prywatną wiadomość
Re: LEE CLASSIC TURRET PRESS czy LEE PRO 1000
Arturo78
Odpowiedz z cytatem
Bready napisał:
Krzysztof L napisał:
Witam szanownych forumowiczów Smile
Rozumiem że to w pewien sposób upośledza, upraszcza proces elaborowania (3 matryce za miast 4-rech) za to jest tańsze w zakupie.

Zalezy jak elaborujesz.
Ja najpierw odsplonkowuje na prasie jednostanowiskowej matryca FL carbide i myje luski ,wiec wiec pierwsza dziura matryca robiaca kielich i zasyp ,druga osadzarka ,i trzecia crimp.
Czwarta dziura w turrecie do jeden zbyteczny ruch dzwigni dla kazdego naboju.
Zebym to wiedzial jak kupowalem turreta to bym kupil z 3 dziurami ,a nie z czteroma.


A jak zasypujesz? Bo jak pominiesz matrycę z formatem to pierwsza jest od zasypu i kielicha a nadal brakuje spłonki nowej ??
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Arturo78Wyślij prywatną wiadomość
wojtass72
Odpowiedz z cytatem
Witam. Zależy czy masz czas czy go nie masz.
Akurat mam obie te prasy. Początkowo kupiłem (z kumplami na spółkę) lee classic tureta. Było ok za pierwszym, drugim, trzecim razem. Potem mała wydajność zaczęła mnie denerwować - jestem w stanie zrobić 150 szt. z turreta na godzinę. Teraz kupiłem sam lee pro 1000 nowego wzoru (prawdę mówiąc nie wiem czym się różni od starego bo nie miałem) i po pierwszej elaboracji jestem w domu. Mega szybko, za jednym posiedzeniem klepnę tysiąc sztuk i sprzęt do szafy na jakiś czas.
W pro 1000 możesz nawet sobie wykręcić 2 pozostałe matryce i zostawić jedną tylko do formatu i odspłonkowania - potem ustawić resztę matryc - co kto woli. Prędkość i zaoszczędzony czas wg mnie za pro 1000.
Jak nie chcesz się tak bawić można kupić dodatkowy talerzyk i jedną matrycę do usuwania spłonki i heja do przodu.
Ja bym kupił teraz lee pro 1000.
Pozdrawiam
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty wojtass72Wyślij prywatną wiadomość
de Fresz
Odpowiedz z cytatem
Tylko, o ile nie jestem w błędzie, prasy progresywne to maks kalibry pośrednie - 223, 7,62x39. Jak ktoś chce robić również karabinowe, to już może być problem. A Turret przyjmie niemal wszystko. Progresywna z 4-stacjami są Lee Auto Breech Lock Pro lub Load Master.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty de FreszWyślij prywatną wiadomość
logigun
Odpowiedz z cytatem
@de Fresz - ta Lee chyba tak ale taki Dillon 650 już nie wychodzi, że nie na przykład - https://pl.strobl.cz/xl-650-caliber-conversion-kit-6-5-creedmoor-2/
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty logigunWyślij prywatną wiadomość
wojciech.wroclaw71
Odpowiedz z cytatem
cześć,

żeby nie zakładać nowego tematu, pozwolę sobie rozwinąć ten.

Od jakiegoś czasu brakuje mi majserkowania i rękodzieła, więc coraz bardziej skłaniam się ku elaboracji. Głownie chciałbym składać 9mm, 357 mag, .223, w niedalekiej przyszłości 308. Nie zależy mi na idealnej precyzji i szukaniu złotego środka, żeby zwiększyć skupienie o 0,01 MOA. Chciałbym elaborować amunicję o osiągach tej fabrycznej lub lepszą (ze swojego ar15 na 100m jak nic nie popsuję mieszczę się w centralnej 10 z ggg 55gr), w trochę niższej cenie. Ponadto pracuję z domu, więc w chwilach luzu mogę pozwolić sobie na machanie wajchą Smile, więc nie zależy mi na bardzo dużej wydajności. Po lekturze wydaje mi się, że taki zestaw plus parę dodatków będą odpowiednie.
https://parabellum.pl/lee-zestaw-z-prasa-classic-turret.html - zakup planuję na maj/czerwiec, mam nadzieję, że to tego czasu będzie, w którymś ze sklepów.
Dodatkowo:
- najtańsza używana prasa jednostanowiskowa* + uniwersalna matryca do wybijania spłonek z brudnych łusek (lee decapping).
- frez/pogłębiak 82* do usuwania crimpu z łusek ggg (mam ich kilka pudełek po butach, raz odstrzelone),
- narzędzie lee do skracania łusek do odpowiedniej długości (raczej do .223)
- oczywiście zestawy matryc, myślałem o lee deluxe (chciałbym jednak móc zacisnąć łuskę, gdyby naszła mnie ochota na mocniejszy nabój do rewolweru), zacznę od .357 mag lub .223.
Łuski najpierw spróbuję umyć na ghetto patencie. Wrzucę je z satelitkami i chemią do butelki pet i wstawię do pralki razem z ręcznikami bez wirowania. Jak to nie zda egzaminu zmontuje tumbler.

Dodatkowo mam dostęp do profesjonalnej wagi analitycznej, więc jak zachce mi się precyzyjnego odmierzania prochu, nie będzie problemu.

Mam nadzieję, że mój tok rozumowania jest poprawy, w razie jakiś niezgodności ze sztuką, poproszę o porady.

* (jak ktoś ma takową to chętnię kupię teraz)

_________________
Pozdrawiam,
W.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty wojciech.wroclaw71Wyślij prywatną wiadomość
de Fresz
Odpowiedz z cytatem
Przy kilku kalibrach Turret jest doskonałym ponysłem, zmiana kalibru, to wymiana talerza, shellholdera i jazda, nic nie trzeba ustawiać.
Do odspłonkowywania mi świetnie sprawdza się prasa ręczna Lee - nie zajmuje miejsca, można to robić siedząc na kanapie. Wydajność ok. 100 łusek w kwadrans.
Frez do usuwania crimpu spłonek polecam Hornady, 3-4 obroty w rękach i załatwione. Na wiertarce aż za szybko, za mocno fazuje. Do czyszczenia gniazda spłonek narząd Lee jest badziewny, już zwykły śrubokręt działa lepiej, tu też Hornady o wiele lepiej robi robotę.
Do skracania Lee jest fajne w kategorii budżetowej, zwłaszcza na wiertarce. Ale jednak wkręcanie za każdym razem oraz konieczność dodatkowego wygładzania, wydłużają robotę, przy produkcji po 100-200 to ma znaczenie. Ja się planuję teraz przesiąść na Lee Delux Power Quick Trim, który co prawda działa na prasie, ale w jednym przebiegu skraca i wygładza (ponoć nieidealnie, ale zawsze coś). Chamfer w kategorii możliwości/cena jest nie do pobicia.
Do 223 i AR nie ma sensu brać matryc Delux, formatowanie szyjki jest zbędne, PaceSetter stykną. Na początek matryce Lee są ok, ale mi teraz bardzo brakuje śruby mikrometrycznej w matrycy osadzającej. Jak się robi na różnych pociskach, to jest to IMHO duuuuże ułatwienie.
Dobra waga jest absolutnie kluczowa, jeśli chce się robić amunicję lepszą od fabrycznej.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty de FreszWyślij prywatną wiadomość
likker_runner
Odpowiedz z cytatem
wojciech.wroclaw71 napisał:
- oczywiście zestawy matryc, myślałem o lee deluxe (chciałbym jednak móc zacisnąć łuskę, gdyby naszła mnie ochota na mocniejszy nabój do rewolweru), zacznę od .357 mag lub .223.

Deluxe to dotyczy zestawów do broni krótkiej.

We wszystkich takich kalibrach headspace'ujących na przedniej krawędzi łuski (pistoletowe proste bez kryzy a więc m.in. 9x19) Lee FC jest nieoceniona, głównie dlatego że w czymś takim crimp musi być zrobiony bardzo precyzyjnie, ani za mało ani za dużo (żeby nie ścisnąć szyjki tak, że wlazłaby do przewodu lufy, nie deformować pocisku ale i zapewnić zbicie kielicha i może nawet trochę trzymania ponad napięcie szyjki). Do tego ze wszech miar wskazane jest rozdzielenie operacji osadzania i crimpu, a w przypadku zarówno Turreta jak i Pro 1000 odpada opcja używania osadzająco - crimpującej raz tak, raz owak. Plus Lee FC zapewnia post-sizing jakby coś poszło trochę nie tak.

W rewolwerowych (.357 Mag) crimp może (a nawet powinien) wciskać przednią krawędź łuski w specjalny rowek pocisku, więc tę operację można zrobić jednocześnie z osadzaniem, tą samą matrycą. Nie bardzo jestem w stanie wyobrazić sobie kiedy FC mogłaby się przydać. Może jakby chcieć używać nie-prawilnych pocisków .357 / .358 (ołowiane) bez rowka na crimp, ale tu i tak będzie problem wyłażenia pocisków pod odrzutem ("crimp jump"). Ew. jeżeli miejsce na crimp ma formę karbowania a nie rowka (jak w rewolwerowych Hornady XTP) - wtedy lepiej rozdzielić crimp od osadzania, żeby nie strugać tych "ząbków" kiedy łuska jest już trochę zaciśnięta, a pocisk jeszcze wchodzi głębiej.

Za to w matrycach do broni długiej mamy wybór między PaceSetter (w .223 są to 3 matryce - pełny format, osadzanie, Factory Crimp), natomiast Ultimate zawiera jeszcze matrycę Collet - IMO kompletnie nieprzydatna w broni samopowtarzalnej, za to bardzo ciekawa w repetierach.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty likker_runnerWyślij prywatną wiadomość
tribal
Odpowiedz z cytatem
Niektórzy koledzy na forum stawiają tezę,że .223 nie trzeba crimpować, przynajmniej do AR15. Zacisk standardowej matrycy FL ma wystarczyć.
???
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty tribalWyślij prywatną wiadomość
kuras999
Odpowiedz z cytatem
Dość ryzykowne stwierdzenie. W moim odczuciu crimp przy 223 jest istotniejszy niż przy broni krótkiej. Średnica pocisku mała, opór przy wciskaniu też nie wielki a w broni półautomatycznej jednak nabój wprowadzany jest bardzo energicznie do komory. Dodatkowo nabój jest wprowadzany po pocisku wystarczy kilka razy wprowadzić ten sam nabój żeby zobaczyć jak bardzo sam pocisk "pracuje" w tym układzie.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty kuras999Wyślij prywatną wiadomość
likker_runner
Odpowiedz z cytatem
tribal napisał:
Niektórzy koledzy na forum stawiają tezę,że .223 nie trzeba crimpować, przynajmniej do AR15. Zacisk standardowej matrycy FL ma wystarczyć.
???

Jeżeli pocisk ma rowek / karbowanie na crimp, to głupotą jest go nie zrobić. W przypadku pocisków gładkich ja bym zdecydowanie wolał tę operację jednak przeprowadzić, zostawiając niezabezpieczone, pozbawione crimpu naboje miłośnikom repetierów, zwałszcza że w przypadku turreta czy progresywki ta operacja niewiele kosztuje, zarówno w cenie matrycy jak i dodatkowej robocie (której praktycznie nie ma).
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty likker_runnerWyślij prywatną wiadomość
wojciech.wroclaw71
Odpowiedz z cytatem
Cześć,

Mam jeszcze jedno pytanie. W zestawie PaceSetter nie ma matryc do robienia kielicha oraz dozowania prochu. Jaka byście polecili, o ile taka potrzebna jest do .223?
Jeżeli nie, rozumiem, że wystarczy tylko ta do dozowania prochu?

_________________
Pozdrawiam,
W.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty wojciech.wroclaw71Wyślij prywatną wiadomość
likker_runner
Odpowiedz z cytatem
Kielich w .223 jest raczej zbędny, skoro większość pocisków ma zwężenie w tylnej części (Boat Tail). Gdyby pocisk jednak nie pozwalał się stabilnie umieścić w szyjce bez kielicha, to "Houston, mamy problem" - nie znam matrycy pozwalającej zrobić jednocześnie kielich i zasyp w tym kalibrze. Chyba trzeba by to rozdzielić na uniwersalną do kielicha (która nie jest "powder thru" skoro bazuje na stożkach o dużym zakresie możliwych kalibrów oraz długości łusek) oraz matrycę do zasypu.

Ja jednak jestem sceptykiem odnośnie robienia .223 full progresywnie. Format raz że potrzebuje dużej siły, która w progresywce jest przyłożona niecentrycznie względem tłoka (Turret ma tu przewagę), a dwa - wymaga smarowania. Sam myję łuski po formatowaniu (smaruję olejem rzepakowym - zmywalnym detergentem) żeby smar nie wlazł w gniazdo spłonki ani nie zanieczyścił prochu. To by wymagało niestandardowego obsadzenia stacji - (1) zasyp (2) osadzanie (3) FC. I wyklucza spłonkowanie na prasie, które jest na stacji (2), więc łuski musiałyby być zaspłonkowane ręcznie przed pójściem na prasę. Co akurat nie jest wielką wadą, spłonkowanie na prasach Lee Pro1000 / LoadMaster trudno doprowadzić do zadowalającej niezawodności. Można też stację (1) zostawić pustą i zrezygnować z FC, wtedy spłonkowanie na prasie da się zrobić. Jednak matryca osadzająca Lee nie robi nawet "rewolwerowego" crimpu, więc gdyby pocisk miał rowek na crimp, należałoby poszukać matrycy osadzająco - crimpującej innego producenta.

Turret też nie ułatwia decyzji o myciu po formacie, jako że spłonkę w "ramieniu" umieszcza się w górnym położeniu tłoka, a więc zasyp w pierwszej operacji tak samo wyklucza spłonkowanie na prasie. Gdyby jednak robić obróbkę łusek (format, skracanie, deburring szyjki, zdejmowanie crimpu z gniazda spłonki, mycie) porządnie i spłonkować ręcznie, wtedy 4 stacje Turreta pozwalają na zwiększenie bezpieczeństwa przez użycie matrycy Hornady Powder Cop. .223 jest dość trudny jeżeli chodzi o wizualną kontrolę zasypu, jako że ma wąską szyjkę.

Progresywny reloading wg. Lee (z formatem robionym razem z innymi operacjami) bazuje na suchych tumblerach i najlepiej pasuje do kalibrów pistoletowych (choć jak dla mnie nadal jest słabą opcją). Ja nie bardzo widzę jak suchy tumbler miałby usunąć ew. pioch z łusek .223 z ich wąską szyjką. Z kolei tumbler mokry z wsadem nierdzewnym - jeżeli nie odspłonkujemy przed myciem, błoto w gnieździe spłonki i w samej spłonce będzie schło długo, i nie ma gwarancji wyschnięcia, usunięcia pozostałości środków myjących itd. Z kolei smarowanie po usunięciu spłonki (w oddzielnej operacji przed formatem) to jednak ryzyko dostania się smaru do gniazda z możliwymi konsekwencjami w postaci niewypałów albo nawet hang-fire (odpał z opóźnieniem) z możliwymi katastrofalnymi konsekwencjami odpalenia naboju na rozryglowanym (ręcznie) karabinie.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty likker_runnerWyślij prywatną wiadomość
wojciech.wroclaw71
Odpowiedz z cytatem
1.odsplonkowanie na osobnej prasie, brudnej, mierzenie ew przycinanie, zdjęcie crimpu spłonki frezem/pogłębiakiem
2. Mycie na mokro z wsadem stalowym.

Samo składanie:
1. Delikatne smarowanie
2. Format, przy ruchu w dół zasplonkowanie,
3. Dozowanie prochu,
4. Umieszczenie pocisku
5. Crimp


Tak to widzę.

_________________
Pozdrawiam,
W.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty wojciech.wroclaw71Wyślij prywatną wiadomość
Arek_78
Odpowiedz z cytatem
Czego dotyczy format z pkt 2? Bo jeżeli łuski to błąd
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Arek_78Wyślij prywatną wiadomość
wojciech.wroclaw71
Odpowiedz z cytatem
Właśnie łuski.

_________________
Pozdrawiam,
W.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty wojciech.wroclaw71Wyślij prywatną wiadomość
Arek_78
Odpowiedz z cytatem
To kolejność taka:

1.odsplonkowanie na osobnej prasie, brudnej,
2. ewentualnie mycie przed obróbką żeby narzędzi nie zaśmiecać,
3. zdjęcie crimpu spłonki frezem/pogłębiakiem, unifikacja kanału ogniowego (zależy jakim narzędziem ponieważ do niektórych najpierw trzeba skrócić łuskę do odpowiedniego wymiaru)
4. Delikatne smarowanie
5. Format, - po formacie łuska może zmienić długość
6. mierzenie ew przycinanie
7. umycie od smaru
8. przy ruchu w dół zasplonkowanie,
9. Dozowanie prochu,
10. Umieszczenie pocisku
11. Crimp

Było dużo o przygotowaniu łusek na forum i treści i filmów
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty Arek_78Wyślij prywatną wiadomość
likker_runner
Odpowiedz z cytatem
wojciech.wroclaw71 napisał:
1.odsplonkowanie na osobnej prasie, brudnej, mierzenie ew przycinanie, zdjęcie crimpu spłonki frezem/pogłębiakiem
2. Mycie na mokro z wsadem stalowym.

Samo składanie:
1. Delikatne smarowanie
2. Format, przy ruchu w dół zasplonkowanie,
3. Dozowanie prochu,
4. Umieszczenie pocisku
5. Crimp

Przycinanie przed formatem to ryzykowna sprawa, bo łuska wydłuża się w czasie formatu. Już tak miałem - cieszyłem się że wszystkie łuski trzymają wymiar, a po formacie połowa zrobiła się za długa.

Jeżeli format ma być w głównym ciągu operacji elaboracyjnych, to zdecydowanie brałbym Turreta, nie progresywkę.

Ja sam w tej chwili (do dynamiki) skłaniałbym się w stronę wstępnego czyszczenia łusek w tumblerze suchym (bo nieodspłonkowane schną skandalicznie wręcz długo, wodę trudno wylać z łusek przez wąskie szyjki, utrzymuje się ona na napięciu powierzchniowym itd.), potem format na "prawie czysto", pozostałe obróbki, mycie na mokro i elaboracja już bez formatu. Przy okazji ręcznego spłonkowania można wrzucać łuski do podajnika i całość robić na Pro1000 - kto wie czy nie będzie w ten sposób szybciej niż na Turret'cie ze spłonkowaniem. No i nie będzie smaru na gotowych nabojach. To może mieć znaczenie gdyby na strzelnicy wiatr piachem sypnął. Plus fakt że jak łuski są posmarowane, nie unikniemy zabrudzenia tymże smarem pocisków w czasie osadzania, a od tego już tylko krok do bezwiednego upaprania smarem prochu w środku łusek.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty likker_runnerWyślij prywatną wiadomość
wojciech.wroclaw71
Odpowiedz z cytatem
Cześć,
Dzięki za odpowiedź. Jak będę miał już sprzęt zrobię tak.
1. Odsplonkowanie
2. Czyszczenie w ghetto tumblerze marki Electrolux na niskich obrotach,
3. Smarowanie (lanolina + izopropanol, najpierw 1:10 sprawdzę)
4. Format na czystej prasie (turret, bez auto index)
5. Przycinanie, usuwanie crimpu spłonki itd.
6. Płukanie w detergencie

Elaboracja, właściwia
1. Osadzenie spłonki (nie będę wykręcał formatującej)
2. Zasyp,
3. Osadzenie pocisku
4. Crimp
6. Fun
7. Nie ma punktu 5

_________________
Pozdrawiam,
W.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty wojciech.wroclaw71Wyślij prywatną wiadomość
likker_runner
Odpowiedz z cytatem
Tak czy siak .223 jest w kilku aspektach trudnym kalibrem. Główny problem to słaba widoczność wnętrza łuski przez szyjkę. Ja miałem np. sytuację dość nieciekawą - podczas mycia w tumbler'ze mokrym doszło do zakleszczenia pinów (nierdzewne 1.2mm x 7mm) wpoprzek łuski w środku. Zawsze po dwa, nie uwalniały się nawet przy kilkakrotnym energicznym płukaniu. Tylko porządny przegląd na tacce, ze światłem również przez otwór zapałowy, sprawił że wychwyciłem problem. Kolejny powód dla którego na mycie na mokro bez odspłonkowania wcześniej nikt mnie nie namówi.
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty likker_runnerWyślij prywatną wiadomość
kuras999
Odpowiedz z cytatem
Ja 223 składam tak:

1. Wstępne wymycie/wypłukanie łusek z piasku i grubych zanieczyszczeń w misce/wiadrze
2. po przesuszeniu porządne smarowanie mieszanką smar litowy/ olej silnikowy po wielu zakleszczeniach i wielu problemach z wyjęciem łuski smaruje porządnie
3. pełny format z odspłonkowywaniem
4. pomiar suwmiarką "zakręconą" na odpowiednią długość i ewentualne docięcie
5. mycie właściwe
6. spłonkowanie
7. zasyp
8. osadzenie
9. crimp

Jak dla mnie to jest najszybsza metoda nie powodująca obniżenia jakości czy ryzyka że coś jest nie tak. Mycie właściwe ze spłonkami jak elaboracja nasmarowanych łusek do mnie nie przemawiają. Na jeden raz przygotowuje 1000-1300 łusek z 30% jest za długich i odkładam je na później do przycięcia te 700-800 szt mam gotowe od razu. Przycinanie jest dość upierdliwe mimo że używam matrycy lee deluxe i zwykłej wiertarki udarowej i robię po trochu jak mnie najdzie ochota - mam jakiś tam "bufor" łusek więc mogą poczekać.
Formatowanie i odspłonkowywanie w jednej czynności powoduje że łuska trafia na prasę 2 razy zamiast 3 - idzie znacznie szybciej. Najlepsze byłoby wyeliminowanie jednego procesu mycia ale z tym jest gorzej bo ani nie chce mieć piasku z matrycy FL ani nie chce mieć smaru w złożonym naboju...
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty kuras999Wyślij prywatną wiadomość
Re: LEE CLASSIC TURRET PRESS czy LEE PRO 1000
Gawon
Odpowiedz z cytatem
Krzysztof L napisał:
Witam szanownych forumowiczów Smile

Jestem nowy ale formu czytam już od jakiegoś czasu i dojrzałem do decyzji zakupu prasy. Interesuje mnie tylko obrotówka z założeniem elaboracji w 90% wyłącznie amunicji 9x19 oraz 357 Magnum i 38 spec. Amunicja karabinowa ewentualnie w dalszej kolejności ale nie nic bardziej mocarnego jak 308.

W związku z tym chciałbym się zwrócić o poradę co z tych dwóch pras wybrać? Turret wydaje się bardziej uniwersalna. Można ją stosować jako prasę jednostanowiskową i ma możliwość stosowania czterech matryc. Wada to cena całego zestawu. W porównaniu do PRO 1000 jest droższa. Natomiast PRO 1000 zdaje się że bardziej nadaje się do "wielkoseryjnej produkcji" ;) No i ma tylko trzy uchwyty na matryce. Rozumiem że to w pewien sposób upośledza, upraszcza proces elaborowania (3 matryce za miast 4-rech) za to jest tańsze w zakupie. Tańsze są również komplety dodatkowych matryc.
Nie zależny mi na szybkości elaboracji jaką dej PRO 1000 w porównaniu do Turreta. Bardziej liczył bym na powtarzalność/jakość produkcji i niezawodność prasy.

Co waszym zdaniem powinienem wybrać?


wg mnie to zależy tylko o tego ile zamierzasz robić amunicji jeżeli dużo (do trenowania IPSC) to to bierz pro 1000 lub inny progresive, jak nie to bierz tureta, a szczegóły użytkowania i resztę ogarniesz po drodze
Zobacz profil autoraZnajdź wszystkie posty GawonWyślij prywatną wiadomość
LEE CLASSIC TURRET PRESS czy LEE PRO 1000
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz dołączać plików do wiadomości w tym forum
Nie możesz pobierać załączników do wiadomości w tym forum
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)  
Strona 1 z 2  


Zobacz poprzedni temat
Zobacz następny temat
  
  
  Napisz nowy temat  Odpowiedz do tematu  format do druku