Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

PAMIĘTAJ, ŻE ELABORUJESZ NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ
Elaboracje sprawdzone oraz w fazie testów

Moderatorzy: wierzba, P_iter

Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

Cześć

Pierwszy mój post tutaj, proszę więc o wyrozumiałość.
Początkujący ze mnie elaborant.
Jak w temacie, odlałem Pociski do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R.
z ołowiu o twardość ponad 14BHN (przynajmniej tak napisali w opisie na OLX)
Wyszły całkiem ładne, ich waga to nie 150 jak miało być, a 143 grain.
Pytanie mam następujące: czy muszę je lakierować,
czy też mogę je po sformatowaniu osadzać bez lakieru i innych dodatków do smarowania.
Czyli czyste, gołe, tak jak je Bozia stworzyła.
Na razie na celności mi nie zależy, a jedynie na tym, żeby poleciało do przodu.
Rewolwer budżetowy od Stefmara, Arminus z lufą 4 cale.
Do tej pory trochę amunicji zrobiłem na fabrycznych CMJ itp.
ale nadszedł czas na próbę z odlewami.

pozdrawiam
Marekj
Posty: 377
Rejestracja: piątek, 21 października 2016, 18:53
Lokalizacja: Kraków

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Marekj »

Pociski musisz smarować lub lakierować. Jeśli zaczniesz strzelać "gołym" ołowiem, zaołowisz lufę. Na początek polecam zakup dobrego firmowego smaru bez prób bawienia się w produkcję swojego własnego.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

dzięki,
zaopatrzę się w jakieś smarowidło firmowe,
a jak długo takie smarowidło "działa", tzn po jakim czasie od osadzenia można jeszcze strzelać ?
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Jeżeli smarowidło jest dobre, bez kwasów, to amunicję można przechowywać latami.

Pytanie o technologię smarowania - paluchami to jednak pot może dawać korozję łuski. Ja polecam pan-lubing, ale zmodyfikowany. Silikonowa foremka do ciasta albo coś podobnego, blacha aluminiowa 3mm gruba pasująca kształtem, w niej wywiercone otwory 9.1 - 9.2 mm (trzeba kupić sposobne wiertło). Poziomujemy blat, pociski ustawiamy w otworach, w garnuszku topimy smar, foremkę z blachą i pociskami nagrzewamy suszarką do włosów i zalewamy smarem minimalnie powyżej górnego rowka smarowniczego (ale poniżej rowka na crimp). Zostawiamy do ochłodzenia, a jak zastygnie, wyjmujemy plaster wzmocniony blachą i wyciskamy pociski palcem. Potem kalibracja, wytarcie spodów pocisków i można elaborować.

Insza inszość że taki twardy ołów do .38 Special to przesada, ja bym celował raczej w 8 - 10 BHN, rozcieńczając ten kupiony zwykłym miękkim ołowiem. No chyba że twardy da mniejsze ołowienie przez szczelinę. Tak czy siak warto stosować proch jednobazowy - ma niższą temperaturę spalania i mniej nadtapia pociski.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

dzięki za cenne rady,
jeżeli można, proszę jeszcze o podpowiedź w temacie smaru,
są jakieś szczególnie dobre do rewolwerów, lepsze twarde czy miękkie ?
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Generalnie mamy tu trzy przeciwstawne rzeczy. Smarność oznacza papranie się i słabe przyleganie smaru do pocisku. Zwłaszcza dla kokil Lee z ich skandalicznie płytkimi rowkami smarującymi. Twardość i przyczepność do pocisku bierze się z parafiny (ze świecy), która podobno słabo smaruje, zwłaszcza przy wysokich prędkościach. Firmowe smary (dające jakąś optymalizację smarności i przylegania) są zwyczajnie drogie i z tego powodu słabo pasują do pan-lubingu, gdzie ułamek użytego smaru ląduje w rowkach pocisków. One są przeznaczone do pras kalibrująco - smarujących. Które są drogie, a kokile Lee nie pasują do nich z uwagi na niedostępność Top Punch.

Jednak w broni krótkiej, a zwłaszcza w rewolwerze .38 Special z jego niskimi prędkościami, ograniczenia parafiny niekoniecznie muszą być bardzo dotkliwe. Na youtube znajdziemy szpeniów, smarujących pociski do krótkiej samą parafiną. Choć inni odsądzają ją od czci i wiary - ostrzegam.

Dlatego moja rada na początek jest taka - kupić silikonowy składany pojemnik na żywność Jan Niezbędny, fioletowy 540ml powinien być dobry (gdzieniegdzie jeszcze bywa), choć wymaga podparcia płaskiej powierzchni grubą tekturą od dołu - ma rant naokoło. Dociąć kawałek blachy aluminiowej 2 - 3mm grubej, tak żeby pasował do płaskiej powierzchni dna (60 x 115mm) i zaokrąglić rogi. Nawiercić otwory na pociski wiertłem 9.1 - 9.2mm (kupić od razu oba, zaczynać od 9.1mm) i sfazować większym wiertłem żeby pozbyć się burr'ów. Z moich kalkulacji wychodzi, że w siatce prostokątnej wejdzie 36 dziur (4 x 9) jeżeli chcemy zachować co najmniej 3mm materiału między dziurami. Przechodząc na siatkę trójkątną zwiększamy ilość rzędów do 5, ale "nieparzyste" będą miały tylko po 8 dziur, więc razem wychodzi 42. Za to eksperymenty z Lyman Orange Magic nas nie zbankrutują - dlatego taki mały pojemnik na początek. Do mniejszego pojemnika łatwiej zorganizować blachę aluminiową, w Leroy Merlin bywa kątownik z jednym wymiarem właśnie 60mm. A jak uznamy że całe to smarowanie jest diabła warte, nie stracimy dużo.

Smar przyrządziłbym z laski Lyman Orange Magic zmieszanej 1 do 1 z parafiną. W ten sposób 1 laska powinna starczyć na ten pojemnik 540ml, oczywiście smar nadaje się do wielokrotnego przetapiania. Sam Orange Magic słabo przylega do płytkich rowków Lee, więc rozcieńczenie parafiną może to poprawić, jednocześnie obniżając cenę, ale z szansą na zachowanie jako takich własności smarnych. Później można kombinować nad własną miksturą - np. parafina z ŁT-43. Unikałbym wosku pszczelego - strasznie paprze, choć w BPCR jest niezastąpiony.

Potem można przejść na dużą silikonową foremkę do ciasta / tarty. Wchodzi w toto blacha 200 x 270mm, w której da się zrobić 340 dziur 9.1mm. Tyle że trzeba mieć więcej smaru do zalewania, dlatego miksturę lepiej dopracować na mniejszych ilościach.

Insza inszość że po doświadczeniach ze smarowaniem prawie całkowicie przeszedłem na lakier (miałem dość paprania się) i obecnie smaruję rzadko - właściwie tylko pociski do celnego strzelania na 100m z lewarka (czystym Orange Magic) oraz rzecz jasna BPCR (smar SPG). Tysiące lakierowanych przez lufy przeszły i nie widzę jakichś negatywnych skutków. W rewolwerach lakierowane pociski na prochu jednobazowym pozwoliły całkowicie wyeliminować "lutowanie" szkieletu ołowiem przez szczelinę, co wcześniej było plagą, również na gotowych nasmarowanych pociskach kupowanych z e-gun'a.
Ostatnio zmieniony sobota, 02 grudnia 2023, 08:05 przez likker_runner, łącznie zmieniany 1 raz.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

Dzięki,
a czy na początek można zastosować Liquid Alox Lee,
czy jest to bez sensu ?
Do lakierowania jaką farbę można stosować ?, handlują jakąś dobrą na Allegro ?
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Alox'u nie polecam. Po pierwsze przy strzelaniu wdychamy pył korundowy, a strzał kopci prawie jak CP. Po drugie do naboi klei się piach, jak wiatr takowym zawieje albo nabój upadnie na ziemię. Po trzecie - nie zabezpiecza dobrze przed ołowieniem. To jest ewolucja wsteczna do lat 60-tych XIX wieku, kiedy smar był na zewnątrz naboju (.44 American). Jeżeli już musimy używać Alox'u, to do pocisków TL. I trzeba się babrać 2 razy - raz przed kalibracją, drugi po kalibracji.

Lakierowanie - żeby nie oddychać tym proszkiem 24/7, trzeba mieć miejsce typu piwnica lub garaż ew. altana w lato, poza tym inwestycje są niewielkie - maska przeciwpyłowa, najtańsza kuchenka z regulacją temperatury (żeby nie było szkoda, po pracy z lakierem i ołowiem nie nada się już do żywności), okrągły pojemnik polipropylenowy (są takie z przeznaczeniem do mikrofalówki) do potrząsania pocisków z proszkiem i koszyk na pociski z siatki drucianej plus teflonowa mata do grilla, docięta żeby pasowała. Ja używam jeszcze suszarki do włosów i puszki po brzoskwiniach z podziurawionym denkiem celem wstępnego podgrzewania pocisków, jako że używam krajowych lakierów - nie chce mi się sprowadzać Eastwood'a, którego ponoć można potrząsać na zimno.

Farby używam takiej:

https://farby-24.pl/pl/p/RAL-5010-Farba ... 1-kg/26438

Kupiłem 1kg, pomalowałem dobrze ponad 10 tys pocisków i jeszcze połowy nie zużyłem.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

Będę próbował i smarowania i lakierowania,
żeby poczuć różnice.
Lyman Orange Magic i parafina zamówione,
farba też zamówiona.
Czy do lakierowania ta wspomniana siatka,
to może być taka z drobnym oczkiem do wypieku pizzy? - akurat taką mam.
Marekj
Posty: 377
Rejestracja: piątek, 21 października 2016, 18:53
Lokalizacja: Kraków

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Marekj »

Kolega likker runner wszystko ci opisał i niewiele zostało do dodania. Zapytam tylko czy do tych pocisków masz kalibrator? Nie chodzi tutaj nawet o uzyskanie super dokładnych pocisków tylko o usunięcie z nich nadmiaru smaru. Jeśli tego nie zrobisz to zaczną się kłopoty przy osadzaniu. Zabita smarem matryca zaczyna wciskać pociski coraz głębiej do łuski nie mówiąc już o tym, że wszystko zaczyna być wypaprane w smarze.
Prawda jest taka że docelowo trzeba, albo kupić prasę kalibrująco smarującą, albo przejść na lakier.
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Siatka ma zapewnić dwie rzeczy - burty żeby pociski nie spadały, oraz żeby nadmiar proszku przesypywał się przez nią, jak wywalamy oprószone pociski z pojemnika. Inaczej zrobią się kałuże z lakieru, do których przykleją się pociski. Nie wiem czy siatka do pizzy spełnia te warunki.

Sam zrobiłem (z kątowników aluminiowych skręconych na śrubki M3) solidną ramkę z siatką (oczko 6mm, drut 0.5mm), zastępującą ruszt w kuchence, ale można powyginać samą siatkę drucianą ze sklepu żelaznego żeby zrobić burty i kłaść na ruszcie będącym na wyposażeniu kuchenki. Tylko będzie trochę mniej wygodnie.

Ja dodaję jeszcze matę teflonową, też z dziurkami, bo do metalowej siatki pociski się kleją podczas wypiekania i potem trzeba je odbijać stukając łyżeczką w siatkę od dołu. I robią się "kreski" bez lakieru. Do teflonu pociski nie przywierają - ubytki lakieru robią się tylko w miejscach sklejenia pocisków. To zresztą nie przeszkadza ani w kalibracji, ani w strzelaniu.

Procedurę lakierniczą obejrzałbym na kanale youtube Elvis Ammo.

Warto jest też zapewnić czystość przy odlewaniu - porządne rękawice, czyste i suche lądowisko (ze starych bawełnianych ubrań), plus kartonowe pudełka itp. Wtedy daje się pociski lakierować zaraz po ostygnięciu, bez zabiegów typu płukanie benzyną czy acetonem. Sam tak robię - 6 - 7kg ołowiu w piecyku Lee 4-20 (od pełnego kociołka do ok. 1cm na dnie żeby nie przegrzewać pieca - grzałka grzeje po obwodzie walca), a potem zaraz lakierowanie na 3 porcje w sporej kuchence "Camry", kupionej w sklepie z lekko uszkodzonym bądź powystawowym sprzętem AGD z Niemiec. Nie ma co lakierować za dużo na raz, bo pociski będą się bardziej sklejały. W ten sposób idzie zrobić jakieś 800 sztuk z kokili 358-125-RF. Albo 450 sztuk 452-228-1R. Ze wszystkim wychodzi ok. 4 godzin pracy na te 6 - 7kg pocisków, w sam raz na sobotnie popołudnie. Ja to robię w ciepłą porę roku, żeby w garażu nie było za zimno. Tylko trzeba optymalizować - np. w czasie odlewania przekładając pociski do 3 czystych pudełek, żeby pierwsza porcja była już wystygnięta jak skończymy odlewać. Jak wypieka się lakier trzeciej porcji, kalibrujemy pierwszą, już ostygniętą (pod warunkiem rozłożenia w jednej warstwie). A w czasie pieczenia dwóch pierwszych, jak piecyk do ołowiu jest jeszcze gorący, topimy, flux'ujemy i dross'ujemy ołów w piecyku na następny raz - żeby następne odlewanie zacząć od rozgrzania piecyka (kładąc na nim kokilę, żeby się powoli rozgrzała), bez dodatkowych czarów.

Wiem że Alox jest trochę mniej czasochłonny względem lakieru, ale jakościowo dla mnie nieakceptowalny.

Inna sprawa, że opłacalność takiego odlewania i lakierowania jest dyskusyjna. 200 pocisków na godzinę to przelicznik typu 60 PLN (ołów kosztuje, zwłaszcza domieszkowany) i to kosztem trucia się ołowiem oraz wyziewami z lakierowania proszkowego. Nie wiem czy nie wolałbym Aresów od Halinki, zwłaszcza jak pociski miałyby być 150gn z silnie domieszkowanego ołowiu - tam mają gotowe 158gn 15 BHN. Ja odlewam, bo nigdzie nie mogę dostać lakierzaków z odpowiednio miękkiego ołowiu pod moją dyscyplinę, o takiej masie jak bym chciał.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

cześć

Mam takie coś do kalibrowania:
https://parabellum.pl/lee-lube-size-kit ... iskow.html
z tego co zrozumiałem, kalibrować należy po smarowaniu a w drugim przypadku po lakierowaniu.
Kilka przepchałem na sucho, tak z ciekawości na próbę, zmniejszyły rozmiar gdzieś tak trochę ponad 0,05 mm.
Jednak chyba coś już źle zrobiłem, odlałem pociski, robiłem to 2 dni, oczywiście z przerwami, na spokojnie,
przerobiłem 10 kg i wyszło coś prawie 1000 szt. na tak zwany zapas.
Ale teraz doczytałem to co napisał likker_runner , że przed lakierowaniem stosuje się odtłuszczacze typu aceton, chyba, że się lakieruje od razu po odlaniu.
Mimo, że nie będę ich dotykał, a lakierować będę za tydzień, to jest konieczna kąpiel w acetonie przed lakierowaniem ?
Do smarowania "stare" odlewy chyba mogą być ?

pozdrawiam
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Można lakierować i później, tylko trzeba unikać właśnie dotykania pocisków gołą ręką. W mojej procedurze zabezpieczenie polega na tym, że pociski są jeszcze gorące kiedy wrzucam je do pudełek, więc muszę robić to w (używanych tylko do odlewania) rękawicach, którymi nie dotykam nic "brudzącego". A potem jestem już w "trybie lakierniczym", więc i wszelkie przesypywania robię starannie i czysto.

Płukanie rozpuszczalnikami jest niezbędne, jeżeli nie potrafimy zachować reżimu czystości przy odlewaniu, a potem przesypywaniu czy przechowywaniu. Utleniania bym się za bardzo nie bał, ono i tak pójdzie głównie w czasie kiedy pociski są gorące, a zresztą lakier jest przystosowany do radzenia sobie z cienką warstwą tlenków.

Kalibrowanie na sucho - zdecydowanie niewskazane, będzie mazanie kalibratora ołowiem i jego tlenkami. Z kolei w przypadku lakieru kalibracja jest testem czy wszystko poszło dobrze. Ma iść lżej niż dla smarowanych. Ja kiedyś kupiłem niewłaściwy lakier (epoksydowy podkład bezcynkowy) i miałem "ciągnięcie" ołowiu w kalibracji, aż do formowania "kubeczka" wokół denka.

Potem dobrze jest jeszcze testowo rozklepać pocisk do guzika młotkiem i zobaczyć czy lakier się trzyma.

PS. Odnośnie pojemnika do bełtania pocisków z proszkiem - ważne żeby był z PP (recyklingowy numer 5), to zapewnia właściwe elektryzowanie się pocisków i przyleganie proszku. Musi też być okrągły, żeby dało się bełtać naokoło - zależy nam na prędkości i tarciu. 40 energicznych obrotów naokoło, 30 w płaszczyźnie pionowej (żeby przemieszać góra - dół), i jeszcze 40 - 30 - 40.

Początkowo używałem solidnie umytych wiaderek PP po miodzie, lodach, ogórkach czy śledziach, ale za szybko pękały, były liche, trzeba było owijać taśmexem. W końcu kupiłem (był w Auchan) taki oto pojemnik i jestem zadowolony:

https://sklep.plast-team.pl/pojemnik-do ... p-621.html

ten też wygląda dobrze:

https://sklep.plast-team.pl/pojemnik-do ... p-623.html
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

dzieki za cenne podpowiedzi
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

zrobiłem kilka na próbę, zgodnie z zaleceniami 1/2 parafina i 1/2 orange magic. Byłem "sprytny" wystawiłem na zewnątrz w celu schłodzenia,
a gdy były zimne, próbowałem wyciskać, ale wyłaziły bez wosku, tylko jakieś fragmenty zostawały.
gdy się ogrzały do temperatury pokojowej, było już lepiej, około połowy pocisków było
ładnie wypełnionych.
Jest jakiś sposób na wyciskanie pięknie wypełnionych pocisków ?
może coś dodać do smarowidła, albo wyciskać na ciepło ?
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

cześć

Jeszcze pytanie o crimp,
taki będzie dobry, czy musi być większy
https://iv.pl/image/GZCIs8D

a tu moja pierwsza produkcja
https://iv.pl/image/GZCITIY


pozdrawiam
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Ja nie znam metody na 100% zatrzymanie smaru w płytkich rowkach pocisków z kokil Lee. Jedyne co można zrobić, to albo uzupełnianie ubytków paluchem, albo zmiana kokili na taką z głębszymi rowkami. Może bez przegięć a'la Snakebite Greasewagon od Dick'a Dastardly'ego, choć jak ktoś lubi amelinum i system gilotyny 6-gniazdowych kokil Lee (ja bardzo lubię), to ten pocisk może być wart rozważenia. Na naszym rynku niestety bryndza, tylko 4-gniazdowe staluchy Lyman. Nie mam dobrych doświadczeń z tym producentem - kokila trzyma pocisk jedną połówką, trzeba tłuc i tłuc, w międzyczasie dochodzi do ochłodzenia tej drugiej połówki i pociski wychodzą assymetryczne.

Crimp - taki żeby proch się zapalał jak należy. W lewarku zasadą jest, że paznokieć ma nie haczyć o wylot szyjki łuski, a więc cały obwód wylotu ma się schować w rowku na crimp.W rewolwerze można trochę to poluzować i nie crimpować aż tak mocno.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

trochę pooglądałem, jak to robią kowboje zza oceanu,
jeden z nich nie wypychał pocisków od tyłu,
tylko wyrywał je szczypcami wcześniej wykonując lekki ruch obrotowy.
Spróbowałem i o dziwo działa, lekki obrót aż pyknie i do góry.
Każdy jeden wychodzi jak należy, dwa piękne pierścionki z wosku,
tylko zostaje lekki ślad po szczypcach, ale chyba coś za coś.
https://iv.pl/image/GZCZH75
No chyba, że ktoś ma lepszy sposób.

pozdrawiam
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Pocisk 358-125-RF ma głębszy rowek smarowniczy niż dwurowkowe wynalazki Lee. Zmierzyłem to (pocisk lakierowany i kalibrowany - tylko takie mam na składzie) i dla 358-125-RF jest coś koło 0.5mm (0.02"). Dla 429-200-RF pomiar daje 0.33mm, podobnie w przypadku 452-228-1R. Z tego co pamiętam, 358-125-RF smarował się o wiele lepiej, choć to było dawno - używam go tylko w krótkiej i zarzuciłem smarowanie.

0.02" rowek to standard u takiego Accurate Molds, tylko dedykowane kokile czarnoprochowe mają głębszy. Ta jest ciekawa, ma głęboki (0.03") rowek smarowniczy bez zmniejszenia średnicy nosa przed crimpem:

http://www.accuratemolds.com/bullet_det ... et=36-140C

PS. Jest jeszcze taki wynalazek jak lakier Hi-Tek. Maluje się cienkimi warstwami, łączy zalety malowania proszkowego z celnością pocisków smarowanych. Pozwala na wypiekanie bez sklejania się pocisków. Tylko jest syfiasty w pracy - lakier nanosi się acetonem (też bełtając w kubełku, tylko z presją czasu żeby aceton nie wysechł przed rozprowadzeniem proszku po pociskach, a mieszanina lakieru z acetonem się nie rozwarstwiła) i trzeba lakierować co najmniej 3 razy, za to można w większych partiach, bo się nie skleja. Jeszcze nie próbowałem.

Odnośnie kalibrowania - genialnym wynalazkiem jest Lee APP. Zamiast pracowitego stawiania pocisków na tłoku i jazdy do góry, sprzęt jest odwrócony - pociski wrzucamy do kalibrownika i atakujemy tłokiem z góry. Pociski spadają do pudełka pod prasą - można wyłapać pojedyncze z którymi było coś nie tak - np. jak pocisk ciężko idzie przez kalibrownik, znaczy że był z niedomkniętej kokili i jest cięższy. Na APP można to wyłapać i taki pocisk odłożyć na bok. Na zwykłej prasie trzeba by rozmontowywać pudełko do wychwytu i szukać tego pocisku w kolumnie w kalibrowniku.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

Matryca całkiem ciekawa,
ale niedawno kupiłem taką zwykłą i musi mi na razie wystarczyć.
Co do smarowania, idzie coraz lepiej,
już nawet są ładnie nasmarowane, gdy je wyduszam.
Wcześniej chyba przez to wystawienie za okno coś nie banglało.
Pewnie zmarzło, skurczyło się, a jak odtajało, to już nie chciało się trzymać.
Jednak mam jeszcze pytanie: Mikstura jak już stwardnieje, nie chce łatwo oddawać pocisków,
wyduszanie jest dość trudne,
można by coś do niej dodać, żeby nie była taka twarda po zastygnięciu?
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Jak smar będzie bardziej miętki (więcej Orange Magic, mniej parafiny) to będzie bardziej mazał i pewnie słabiej trzymał się w rowkach. Coś za coś.
Można próbować wyciskania kiedy wszystko jest jeszcze trochę ciepłe. Niestety żeby wydusić pociski z plastra, trzeba ściąć smar po całym obwodzie obu rowków smarowniczych. Dlatego osobiście do smarowania wolałbym 358-125-RF z ich głębszym rowkiem smarowniczym. A nie dwa płytkie rowki. Smaru tyle samo, powierzchnia ścinania mniejsza.

Też bolą mnie palce jak wyciskam długie pociski do Sharpsa, każdy z 4 rowkami.

Można spróbować wyposażyć się w łuskę 9.3x62 albo podobną, urżnąć podstawę ew. rozwiercić gniazdo spłonki na wylot żeby było którędy wypychać pociski i używać jako wycinaka. Wtedy nawet sito z blachy jest niepotrzebne. Nie próbowałem jeszcze tego patentu, ale słyszałem o nim.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

ciekawy pomysł z tą łuską,
poszukam na strzelnicy, a na razie
wyrabiam sobie mięśnie palców \:D/ .
Ważne, że działa.
Za kilka dni będę próbował lakierowania.
Awatar użytkownika
PP-67
Posty: 46
Rejestracja: wtorek, 26 kwietnia 2016, 13:12
Lokalizacja: 3M

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: PP-67 »

Pozdrawiam. :halo-
Piotr P
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

dzięki
siedzę i czytam
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Ostrzegam - na amerykańskich forach ilu szpeniów, tyle opinii. Można czytać bardzo długo i mieć mętlik w głowie. Oni zresztą skupiają się głównie na tym, jak osiągnąć celność przy prędkościach 2000fps+ w zastosowaniach łowieckich.

Tak czy siak wydaje mi się, że głównym problemem może być za twardy stop. .38 Special to niskie ciśnienie, więc twardy pocisk może nie wprasować się w gwinty. Wtedy mamy erozję gazową w miejscu gdzie gaz przeciska się na nieszczelności i ołowienie.

Ogólnie znany i stosowany dla pocisków z płaskim denkiem wzór mówi, że do uszczelnienia potrzeba 1422 psi/BHN. A więc dla stopu 15 BHN potrzebujemy 21330 psi. Raczej powyżej tego, co uważa się za bezpieczne w .38 Special, no chyba że rewolwer jest .357 Mag. Stop 15 BHN to jest niezbędny, jak ktoś robi factorowe i przeładowujące pistolet 9x19.

Dlatego właśnie sugerowałbym rozcieńczenie posiadanego stopu czystym ołowiem co najmniej 1 do 1, tak żeby zejść poniżej 10 BHN. A nawet bardziej, jeżeli mają być niskie naważki. Ja linotypu dodaję ilości wręcz symboliczne - tylko żeby zapewnić ładniejszą powierzchnię pocisków niż czysty ołów. I pociski mam zawsze cięższe niż nominalna wartość dla kokili. Typowo 131gn dla 358-125-RF, 211gn w przypadku 429-200-RF i 232gn dla 452-228-1R. Wszystko strzelane na raczej niskim ciśnieniu.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

Na nowe odlewy trochę poczekam,
zrobię z miękkiego ołowiu, tak jak sugerujesz, a na razie już mam odlane 900 szt. twardych,
przy moim strzelaniu wystarczy na kilka miesięcy.
Przetestowałem już na strzelnicy smarowanie to co wspominałeś, pół na pół orange magic i parafina.
Co do celności nie wypowiem się, bo na początek chciałem sprawdzić czy lata.
Trochę dymka jest przy strzale, ale jest ok., dymek nieznacznie większy od fabrycznych WC.
Po 50 szt. nie widzę śladu ołowiu, ale może nie umiem patrzeć, albo jeszcze za wcześnie.
Próbowałem podświetlić lufę, nic tam nie znalazłem.
Na bębnie od strony lufy chyba pojawiły się srebrne pierścionki w ilości 6 szt,
wydaje się, że wcześniej były jakby w innym kolorze, ciemniejsze.
Jest to jednak płaska powierzchnia a nie jakieś zgrubienie w postaci nalotu.
Następne testy będą z lakierowanymi, ale to dopiero za 2 tygodnie.
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Srebrne pierścionki mogą, ale nie muszą oznaczać plucie ołowiem przez szczelinę. Zdarza się dla pocisków smarowanych. Pytanie ile czyszczenia brunoxem na waciku potrzeba, żeby się ich pozbyć.

Jeżeli można spytać - jaki jest proch i naważka?
Smith
Posty: 18
Rejestracja: wtorek, 07 lutego 2023, 21:43

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Smith »

Albert321 pisze: środa, 29 listopada 2023, 21:46 dzięki,
zaopatrzę się w jakieś smarowidło firmowe,
a jak długo takie smarowidło "działa", tzn po jakim czasie od osadzenia można jeszcze strzelać ?
https://www.blackpowdercartridge.com/spg
tego używam, są dwie odmiany, ten zielony twardszy, na lato. Jest neutralny, nie powoduje że ołów sie utlenia ani łuski nie śniedzieją. Smar daty "przydatności do spożycia" ne ma, kupiony chyba w 2017 roku tak samo wygląda i pachnie. Miałem naboje z 2019 które zawieruszyły się w szafie,"zutylizowalem" tego roku. Strzelały normalnie że tak powiem. Ołowienia lufy nie stwierdziłem. A poszło tego parę tysięcy.
.45Colt i .45ACP
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Używam SPG, ale wyłącznie do pocisków BPCR. Jest dość miętki, nie wiem czy będzie się trzymał w płytkich rowkach smarowniczych kokili Lee. Sam nie próbowałem - szkoda mi go było. No i niestety po smarowaniu i kalibrowaniu trzeba czyścić denka pocisków. Ja to robię trąc nimi o rozłożony na blacie mocny ręcznik papierowy Foxy Tornado.

Na naszym rynku jest zamiennik - Gold Sharps produkcji Saguaro Arms. Generalnie to strzelcy BPCR niedawno odkryli coś takiego jak uwodorniony olej rycynowy. Tradycyjny SPG potrafił się topić w upale na słońcu, więc teraz wypuścili ten zielony z palemką, pewnie właśnie z dodatkiem wspomnianej substancji. Saguaro Arms chyba też na tym bazują. Może się nadać i do nitro.
Albert321
Posty: 15
Rejestracja: środa, 29 listopada 2023, 18:53

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Albert321 »

Proch to Hodgdon Titegroup
a naważki: od 3.6 do 4.0 próbowałem.
latało coś od 230 do 260 m/s. Jeżeli można wierzyć chińskiemu urządzeniu pomiarowemu.
To tak z pamięci, na razie się modliłem, żeby wogóle coś z tego było.
likker_runner
Posty: 1493
Rejestracja: środa, 15 czerwca 2016, 10:07

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: likker_runner »

Titegroup jest dwubazowy i niemalże ocieka nitrogliceryną. Zdecydowanie nie polecam go do pocisków lakierowanych - było ileś doniesień o lasowaniu lakieru, który mięknie i traci przyczepność do ołowiu. To może skończyć się nawet przyklejeniem płata lakieru do ścianki bębna lub lufy przy strzale i wygenrowaniem przeszkody przy następnym. Nitrogliceryna ma parszywą zdolność do rozpuszczania się w tworzywach sztucznych, a Titegroup jest ponoć najgorszy ze wszystkich prochów pod tym względem.

Do tego ma wysoką temperaturę płomienia - może to z tego są te srebrne "pierścionki". Sam tak miałem na Lovex'ie D013. Insza inszość że w porównaniu z prochami jednobazowymi TG może jakieś zalety mieć - np. mniejszą wrażliwość na położenie prochu w łusce. Można to zbadać robiąc grupy pomiarowe dla przechylenia lufy przed strzałem w górę i w dół.

Próbowałem różnych prochów i sam w słabych ładowaniach w końcu przeszedłem na Ba10. Rewelacyjnie się spala przy bardzo niskich naważkach. Ba9 1/2 czy VV N320 są lepsze do trochę mocniejszych ładowań z większą naważką. Za to RS12 najlepiej działa w dozownikach Lee spośród wszystkich jednobazowych w tej klasie szybkości spalania. Ba10 też jest dobry pod tym kątem, bo ma drobne ziarno.
Smith
Posty: 18
Rejestracja: wtorek, 07 lutego 2023, 21:43

Re: Pocisk do 38 spec z kokili Lee 358-150-1R

Post autor: Smith »

likker_runner pisze: piątek, 08 grudnia 2023, 11:41 Używam SPG, ale wyłącznie do pocisków BPCR. Jest dość miętki, nie wiem czy będzie się trzymał w płytkich rowkach smarowniczych kokili Lee. Sam nie próbowałem - szkoda mi go było. No i niestety po smarowaniu i kalibrowaniu trzeba czyścić denka pocisków. Ja to robię trąc nimi o rozłożony na blacie mocny ręcznik papierowy Foxy Tornado.

Na naszym rynku jest zamiennik - Gold Sharps produkcji Saguaro Arms. Generalnie to strzelcy BPCR niedawno odkryli coś takiego jak uwodorniony olej rycynowy. Tradycyjny SPG potrafił się topić w upale na słońcu, więc teraz wypuścili ten zielony z palemką, pewnie właśnie z dodatkiem wspomnianej substancji. Saguaro Arms chyba też na tym bazują. Może się nadać i do nitro.
Trzyma się bez problemu. Pociski z kokili LEE RF452-200 i TL 452-230-2R mają rzeczywiście płytkie rowki lecz to nie przeszkadza. Wycierać nie musze, to kwestia sposobu smarowania, popełniłem kiedyś smarowniczkę i straty smaru są praktycznie żadne. Co do smaru z Saguaro to nie rozpędzał bym się z nazywaniem go zamiennikiem SPG.
Mnie tam jakoś nie szkoda używać tego smaru do amunicji rewolwer/pistolet. Liczy się efekt, skupienie lepsze niż przy pocisku FMJ czy CMJ, lufa czysta.
P.S.
Dziadek mój, Józef, świeć Panie nad Jego duszą, mawiał że szkoda to jest jak się kupę do studni zrobi bo ani wody ani nawozu :D
ODPOWIEDZ